niedziela, 18 stycznia 2009

18-01-2009

Komisja Europejska stwierdziła, że oprogramowanie Microsoftu nie pozwala konsumentom na dokonanie swobodnego wyboru, co jest sprzeczne z europejskim prawem. - Wiązanie Internet Explorera z systemem Windows szkodzi wolnej konkurencji na rynku przeglądarek internetowych, co dla konsumentów oznacza ograniczenie możliwość wolnego wyboru - napisała w swoim piątkowym oświadczeniu komisja. Microsoft oświadcza, że zamierza odpowiedzieć na zarzuty KE. Firma ma na to osiem tygodni.

Proszę państwa - głupota i piękny przejaw hipokryzji. Unia Europejska stara się o dobro wolnej konkurencji. Przypomnijmy - ta sama Unia Europejska ustala tzw. "normy unijne", które właśnie w wolną konkurencję godzą bardziej niż Internet Explorer dołączany do Windowsa. Dla przykładu Unia ustala, że jajko musi mieć konkretną wielkość, nie może być mniejsze, nie może być bardziej ciemne, musi spełniać określone warunki. Za sprzedaż pozostałych jajek producent otrzymuje karę. Działa to w sposób zły na kury, które oczywiście do norm dostosować się nie mogą, spada produkcja (bo praktycznie jajko niespełniające normy jajkiem nie jest, bo sprzedane - w myśl prawa europejskiego - być nie może), a przez to również i dochody kurzych ferm. Dlaczego konsument nie ma samemu prawa wybrać czy chce kupić jajko małe, czy duże? Czy Unia naprawdę wierzy w to, że ludzie są takimi idiotami, że będą brali małe jajka? Oczywiście, że nie. Wybiorą te lepsze. W kwestii firmy, której nazwa brzmi po polsku "Mały i miękki" - ciekawi mnie w jaki sposób UE chce rozwiązać kwestię wyboru przeglądarki - wszak w przypadku braku Internet Explorera możliwość ściągnięcia Mozilli/Opery/Chrome'a będzie niemożliwa bez znajomości bezpośredniego linku do downloadu. Nikt z nich o tym nie pomyślał?

Warto też sobie zadać pytanie co w takim razie z Linuxem? Osobiście posiadam Mandrive 8.0, czy coś takiego na płycie i tamże - gratis z systemem - znajduję się Mozilla Firefox. Czy to nie działa przeciwko "unijnej wolnej konkurencji"? Oczywiście, że działa, tak samo jak fakt, że wiele wersji Linuxa to wersje darmowe. Jest to nieuczciwe w stosunku do Microsoftu, bo zmusza go do obniżenia ceny i poprawy jakości swojego produktu, to straszne. Miejmy nadzieję, że Unia pójdzie po rozum do głowy i się ostatecznie samorozwiąże. Jeśli jednak nie - Microsoft zapłaci karę i być może pogodzi się z brakiem IE na pokładzie. Tylko wtedy pojawia się kolejne pytanie - czy firma z Redmond będzie musiała wycofać swoją przeglądarkę ze wszystkich systemów, czy tylko z tych rozprowadzanych na terenie Związku Socjalistycznych Republik Europejskich?

Sieć dyskontowych sklepów spożywczych Biedronka od poniedziałku wprowadza dla swoich klientów telefonię komórkową, dzięki czemu jest szansa na tańsze rozmowy. To już druga sieć telefonii komórkowej należąca do dużej grupy handlowej - pisze dziennik "Polska".

Tu zaś mamy do czynienia z pięknym działaniem już nie tak bardzo skrępowanych przez unijną biurokrację systemu wolnorynkowego. Carrefour wprowadził swoją własną telefonię komórkową i ustalił ceny na poziomie 49 groszy za minutę rozmowy, miał całkowitą swobodę ustalenia tej ceny, gdyż w kwestii telefonii komórkowej należącej do większej sieci handlowej był praktycznie monopolistą. Tymczasem Biedronka oferuje nam rozmowy o 16 groszy tańsze, co oczywiście zmotywuje Carrefour do obniżki, gdyż w przeciwnym razie czerwona alternatywa w kropki przejmie ich tak obecnych jak i potencjalnych klientów. Zapewne - jeżeli eksperyment ze sklepowym operatorem się przyjmie - nastąpi dalszy wysyp tego typu usługodawców, co powinno ponownie poskutkować obniżką cen. A tego typu sieci są również dobą reklamą dla supermarketów, więc nie wykluczone jest, że ceny będą poniżej poziomu kosztów, wszak w sklepach pieniędzy nie brakuje.

Całość brzmi być może dosyć groteskowo, razem z Długim wyśmialiśmy wprawdzie Biedronofon, lecz niszowe sieci mają w Polsce relatywnie dużą popularność, na ten przykład - kierowany dla prawdziwych mężczyzn MobilKing zdobył już ok. 150 tys. klientów, mimo, że jego oferta niejako z definicji powoduje utratę połowy potencjalnych klientów. Tę połowę, której naturalnie czegoś brak między nogami. Dlatego więc nie powinny dziwić wybryki Jeronimo Martens, czy jak im tam, a nawet wprost przeciwnie - w najbliższym czasie powinniśmy się spodziewać dalszej ekspansji - pojawić się mogą np. sieci komórkowe gazet, telewizji (Polsat już coś takiego tworzy, lub nawet stworzył), radiów (Maryja GSM?), etc., etc. Dla nas - klientów - jest to oczywiście zjawisko jak najbardziej pozytywne i powinniśmy się cieszyć, nawet jeśli zobaczymy, że sąsiad korzysta z telefonu o kolorze czerwonym w czarne kropki.

Sąd najwyższy w Peru uznał, że pracodawca nie może zwolnić pracownika tylko z tego powodu, że przyszedł do pracy pijany. Nakazał ponowne zatrudnienie sprzątacza, który zjawił się w pracy pod wpływem alkoholu i z tego powodu stracił pracę. Decyzję sądu krytykuje peruwiański rząd, który uważa, że wyrok to groźny precedens.

Socjalizm w Peru, w wykonaniu sądu, słusznie skrytykowany przez peruwiański rząd. Oto bowiem sąd ingeruje w wolność gospodarczą pracodawcy, który powinien mieć pełne prawo zwolnić tego pracownika, którego zwolnić chce. I to nie tylko z powodu pijaństwa, równie dobrym powodem może być to, iż zwyczajnie ten pracownik jest mu niepotrzebny. Co gorsza - sąd nakazał pracodawcy przyjąć feralnego pracownika z powrotem. I teraz się zastanówmy co się może wydarzyć. Przypuśćmy, że w firmie owej zatrudniony jest jeden sprzątacz, ten który zajął miejsce pijaka. Sąd nakazał przyjęcia alkoholika z powrotem, a firma nie potrzebuje dwóch sprzątaczy, co się stanie? Otóż zapewne obecny pracownik zostanie bądź to zwolniony, bądź obniżona zostanie mu pensja, przez co sam się zwolni. To spowoduje kolejny proces i błędne koło toczyć się będzie do momentu, kiedy przedsiębiorstwo upadnie.

Ochrona pracowników jest jednym z największych socjalistycznych zeł (złów?) na tym świecie. Oto bowiem w imię dobrobytu proletariuszy na wrednych kapitalistów nakłada się coraz większe wymagania, co powoduje zwolnienie tempa rozwoju owych przedsiębiorstw. Tymczasem rynek pracy winien rządzić się dokładnie takimi samymi zasadami jak wszystkie inne rynki - usług, towarów, bankowy, etc. Kapitaliści na rynku pracy powinni konkurować o pracownika zachęcając go do podjęcia pracy akurat u nich przy pomocy np. wysokich wynagrodzeń, czy równie wysokiego standardu pracy. Działa to także motywująco na pracowników, albowiem każdy z nich musi przekonać, że sam jest najlepszym kandydatem. W tym celu będzie on dążył do zwiększenia swoich kwalifikacji, itd. Proste to i logiczne, lecz nie dla związków zawodowych, czy peruwiańskich sądów. Jedno i drugie jest czerwone. Białe jest białe, czarne jest czarne, a czerwone wredne.

5 komentarzy:

er` Trancer pisze...

Unie pojebalo, w ogle to jest jeden wielki oszust, bo IE jest dolaczony do systemu Majkrosoftu i nikt nie kaze za niego placic i nikt nie broni sciagac Frajerfoxa czy Opere, co innego gdyby np. Majkrosoft porobil takie myki, ze by to nie hulalo na systemie. Tak samo z kwotami winnymi, Polska ma przyznane do produkcji 25 tysiecy hektolitrow rocznie a taka malutka Austria produkuje cos kolo 2 milionow hektolitrow, wiec cos tu nie gra, niech se ta cala unia zapierdoli z bani o sciane, moze zmadrzeje.

Boyar pisze...

Ja bym proponował by ŁŁ (Łunia Łejropejska) tak sobie zajebała, by zmarła.

er` Trancer pisze...

Na jedno wyjdzie.

:* pisze...

Zgadzam się z Tobą Boyar. UE to jedna z największych pomyłek - a jeszcze większa pomyłka, to nasze wstąpienie w jej szeregi. Nie korzystam z IE, ale jak słusznie zauważyłeś - nie ściągnąłbym Firefoxa (którego używam), gdyby nie IE. To nonsens.
Telefonie komórkowe popieram. Im większa konkurencja na rynku, tym więcej dobra dla nas - potencjalnych klientów.
To z tym pracownikiem to już w ogóle głupota...

Anonimowy pisze...

Sam jesteś Windows.