niedziela, 18 maja 2008

Test psychologiczny z naciskiem na "psycho".

Znalazłem na eufi.org (taka stronica na temat gier strategicznych szwedzkiej produkcji) link do pewnego testu psychologicznego, który to test ma podobno wskazać jaką osobowość sobą reprezentuje osobnik ów test rozwiązujący. Jako, że ja psychiczny jestem to się podjąłem trudu odpowiedzi na trzydzieści mało skomplikowanych pytań i się podzielę wynikiem owego rozwiązywania. Lecimy.

http://enneagram.pl/

Wyszło mnie, że jestem czwórką (tam są jakieś ich metody liczenia).

Czwórka w skrócie:
Tragiczny romantyk, ma bardzo wrażliwe odczucia i emocje, jest wrażliwy, czuły, spostrzegawczy.
Bojar się może z tym kłócić, ale nie zamierza. Bo i po co, skoro to w dużej mierze prawda jest?

Czwórki należą do ludzi, którzy żyją głównie we własnej wyobraźni i własnych uczuciach. Mogą być artystycznie uzdolnieni, przejrzyści i inspirujący, lub też mogą być narzekający, wywyższający się i negatywnie nastawieni.
Tak jak jedynki, czwórki porównują rzeczywistość z tym co mogłoby się zdarzyć. Podczas gdy jedynki mają zwyczaj do wyszukiwania własnych niedoskonałości, próbując je poprawić, czwórki często odwracają się od rzeczywistości i żyją we własnym świecie wyobraźni, uczuć i nastrojów. Czwórki często są również mylone z piątkami, zwłaszcza tymi, które uważają, że posiadają silne uczucia nie identyfikując się z ekstremalnym, pozbawionym uczuć wizerunkiem piątek. Jednakże piątki, w przeciwieństwie do czwórek, odczuwają dyskomfort gdy przychodzi wyrażać im ich własne odczucia, podczas gdy czwórki mają skłonność do samoodkrywania się przed innymi i czują się pewnie opisując swoje emocje. Czwórki razem z dwójkami i trójkami, dążą do utworzenia próżnego i mylnego wizerunku o sobie, choć mogą paradoksalnie ukazywać zupełnie coś przeciwnego.
Czwórki identyfikują się często z wizerunkiem niepełnowartościowej osoby, zwłaszcza gdy nadaje im to cech unikalności i wyjątkowości. Czwórka może dla przykładu opłakiwać swoją niemożność osiągnięcia sukcesu każdego dnia, ale to narzekanie niesie delikatne odczucie przechwalania się tym. Czwórki mogą posiadać własne odczucia, że są tragicznymi romantykami, ale również mogą odczuwać poczucie traktowania się jako osoby bardzo wyjątkowej.

Zdrowe czwórki mają skłonność do bycia idealistami, posiadać dobry smak i doceniać wartość piękna. Patrzą na rzeczywistość poprzez pryzmat subiektywności i są dobrzy w myśleniu metaforycznym. Zdolność czwórek do widzenia rzeczy jako symbole, jest poszerzona przez ich głęboką emocjonalność. Samo wyrażanie się i dążenie do samo-poznania się to są wysokie priorytety u ludzi z tym typem. Czwórka wkraczając w nową sytuację, może dostrzec coś co dotknie ich duchowo, co z kolei pobudzi ich uczucia, co z kolei przywoła wspomnienia zapachu, smaku, odczuć itd. Nastroje czwórek i ich odczucia współgrają ze sobą niczym farba wodna w deszczu, tworząc jak w kalejdoskopie, obrazy i wyrażające się w reakcji na najmniejsze doznania.
Zdrowe czwórki przeobrażają przykrości w coś bardziej znaczącego, poprzez kreatywną pracę wszelkiego rodzaju. Czwórki są uzdolnione w wyrażaniu odczuć i mogą być świetnymi nauczycielami i psychoterapeutami. Mogą być również przyjaciółmi pełnymi wpółczucia, zdolnymi do zrozumienia problemów innych. Z powodu siły swojej wyobraźni, ludzie tego typu są często opisywani jako artyści. Wiele spełnionych artystów światowych to czwórki i prawie wszyscy ludzie z tym stylem potrzebują lub znajdują kreatywne ujście.

Gdy czwórki są mniej zdrowe, skupiają się na tym co nieuniknione lub czego brakuje w ich życiu. Stają się negatywnie nastawieni i krytyczni, znajdując problem w każdej sytuacji w której się znajdują. Zwracają się wtedy do swojego wnętrza i używając wyobraźni wspominają inne miejsca i inne czasy. Czwórki często żyją przeszłością lub przyszłością, jakąkolwiek byleby by była bardziej zadowalająca niż teraźniejszość. Czwórki często zazdroszczą wszystkiego czego nie posiadają, wyolbrzymiając znaczenie powiedzenia "trawa jest zawsze bardziej zielona po drugiej stronie". Potrzeba bycia dostrzeganym jako ktoś wyjątkowy, może również być bardziej widoczne. Czwórki są blisko związane ze swoimi uczuciami, ale gdy są nie zdrowe, przeobrażają swoje uczucia w melodramat. Mogą być pełne rozpaczy i nostalgii, domagając się rozpoznania i odrzucając wszystko co mogą dobrego otrzymać od przyjaciół. Mogą także wytworzyć aurę współzawodnictwa i mściwości, nie mogąc się cieszyć swoimi sukcesami bez odbierania przyjemności innym. Niezdrowa czwórka może być bardzo markotna i nadwrażliwa. Wyniesione na powierzchnię poczucie swojej unikalności, może im dać poczucie bezkarności w złym zachowywaniu się, będąc egoistyczną i nieodpowiedzialną. Czwórki w tym stadium, skłaniają się ku odczuciom winy, wstydu, melancholii, zazdrości i bycia bezwartościowym.

Bardzo nie zdrowe czwórki mogą być otwarcie masohistyczne i przesadne w swoim samo poniżaniu się. Życie samo-niszczącego się artysty odzwierciedla ten typ scenariusza. Na tym etapie czwórka może stać się zupełnie nieosiągalna. Zmagając się z wyczerpującym poczuciem bezsilności, pogrążają się w chorobliwy samo-wstręt lub depresję samobójczą. Postrzegają swoją odmienność w całkowicie odmiennych określeniach skazując siebie na kompletne odosobnienie. Potrzeba ukarania siebie i innych jest również bardzo silna i zdecydowana.

Wszystkie kursywy są moje i odnoszą się do tego, z czym się w pełni zgadzam, hehe.

I teraz jeszcze ukonkretnienie Bojarskiego - 4w5 - Włóczęga. Ihaaa...

Skrzydło 5, daje czwórce introwertyczne zachowanie, odsuwanie się od innych, złożoną osobowość. Ta czwórka może być intelektualistką ale posiada wyjątkową głębię uczuć. Jest otwarta na duchowe i estetycznie doznania. Znajduje wiele znaczeń dla prawie wszystkich zdarzeń. Może posiadać silną potrzebę i umiejętność aby realizować się artystycznie. Samotnik, wygląda tajemniczo i jest trudna do "rozszyfrowania". Do świata zewnętrznego podchodzi z rezerwą, ale wewnętrznie bardzo go przeżywa. Gdy się w końcu otwiera, to bardzo gwałtownie i całkowicie, bez żadnych oporów.
W stresie, 4w5 bardzo łatwo popada w alienację i depresję. Wiele czwórek z tym skrzydłem ma odczucie zupełnej inności, jakby pochodziły z innej planety.
Narzeka na swój obecny los, wspomina i przeżywa wiele razy zdarzenia z przeszłości. Dość często ma posębne oblicze, odsuwa się od innych z uczuciem zawiedzenia lub poczuciem wstydu. Żyje we własnym świecie bólu i straty. Może mieć bardzo chorą duszę, wyobrażać sobie i interesować się własną śmiercią.

Słynne czwórki ze skrzydłem pięć: Vincent van Gogh, Kurt Cobain, Edgar Allan Poe, Johnny Depp, Bob Dylan, Ingmar Bergman.

Straszne, nie? Dzisiaj faktycznie jest mało ode mnie, więc ja sobie popiszę na jakiś bezsensowny temat, tak jak to robi Konrad. Sobie obejrzałem na TyTubo zachowanie kibiców Fenerbahce Stambuł. Istni piromani, oszołomy, podpalają stadiony, ale... tworzą przy tym genialny klimat i nie tłuką się z fanami Galatasaray. To ich wyraźnie odróżnia od naszych, domorosłych oszołomów, co to latają z kijami narciarskimi pod stadionem. W Turcji bowiem to piłkarze częściej biorą udział w bijatykach, jak widać co kraj to obyczaj. Chyba jednak w krainie Ataturka lepiej, tak się z mojego subiektywnego punktu widzenia wydaje. Teraz akurat mecz Lechii leci sobie na TVP Info. A TVP to chłam. Mniejsza o to, że prawie każda telewizja to chłam. Takie głupoty pokazywać, ludzie...

Z takich wiadomości, które nie były do tej pory tutaj ujawniane - komputer został szczęśliwie, jakieś półtora tygodnia temu przeniesiony do mojego pokoju co widocznie doprowadziło do tego, iż Boyar na kompie się później pojawia, lecz i później maszynę opuszcza. Zazwyczaj, gdy już do internetu zasiadają wracający z pracy Amerykanie. Z Kalifornii. Musiał to napisać, że z Kalifornii, inaczej by się chorym czuł. Oprócz Kalifornii niepodległość powinni dać również Szkocji. I Goszczowi. I Boyarskiemu. Jemu to przede wszystkim. Ale to się nie da. Bo on pisze jakieś krótkie zdanka. Zupełnie do niego nie podobne. Wyobraźcie to sobie. To prawie jak linie dialogowe do filmu o amerykańskich madafakersach, z którymi walczy nieprzekupny glinarz-karateka.

Albo automatyczna sekretarka. Taka z możliwością nagrania swojej własnej informacji powitalnej. Zamiast klasycznego "Proszę zostawić wiadomość po usłyszeniu sygnału. Biiiip." można nagrać tekst brzmiący tak jakbyśmy odbierali telefon, np. "Halo?! Kto mówi? Co?! Boże coś Polskę przez tak liczne wieki...". Tak dla śmiechu. Ewentualnie coś w stylu "Tu nie mieszka żaden Paweł Boyarski.". Lub inaczej - powiedzieć, że to nie jest numer właściwy i przekierować na prawidłowy, np. do ministerstwa kultury.

Kultura. Hah. Niektórym brak poczucia elementarnych zasad kultury, niektórzy zaś przesadzają. Każdy chyba zna zasadę, iż kobietę w drzwiach puszczamy z torb... tfu! przodem. Tylko, że mało kto wie, że wchodząc do restauracji/baru/kawiarni/innego takiego, gdzie drzwi otwierają się do wewnątrz pierwszy wchodzi mężczyzna i przytrzymuje drzwi. Po co? Ano po to, by jeżeli w środku jest jakaś bijatyka to nie kobieta dostała krzesłem, lecz mężczyzna. Ale nie. 90% gentlemanów puści biedną dziewczynkę przodem i będą zadowoleni, że odbębnili swój obowiązek.

Obowiązki mnie wzywają. Znaczy obowiązki szkolne, tak zwany przymus edukacyjny, który odbiera mi konstytucyjne prawo do swobody wypoczynku. Niestety, do Trybunału Konstytucyjnego tego się nie zgłosi, ponieważ ludzi takich jak ja, czy rzecznik praw ucznia media nie traktują poważnie i uważają za oszołomów. Ot, hipokryzja, uchwalono konstytucję, po to by potem można było sobie jedne przepisy uznawać, a innych już nie. Jak tu szukać sprawiedliwości? Racze jej nie ma.

Nie ma. Dlaczego na pytanie "Czy jest?" odpowiadamy "Nie ma.", zamiast zgodnie z całkowitą logiką odpowiedzieć "Nie jest.". Dlaczego golarka goli, ale latarka nie lata? Dlaczego budka to mała buda, ale wódka to nie mała woda? Czy profesor Jan Miodek odpowie na te skomplikowane pytania związane z bezsensem polskiego języka? Czy profesor w ogóle czyta mój blog? A jeżeli nie, to dlaczego? Czy ja nie zasługuję na to, by być czytanym? Czy dlatego, że jestem słabiej rozreklamowany niż inne blogi to jestem gorszy? To co komercyjne zawsze wygra z Boyarskim, co to Boyarski prawdę mówi, ah.

Achom i ochom nie było końca. Ale achać i ochać to można na inne wspaniałe zjawiska przyrody. Ajajaj. Dobrze, rozmarzyłem się, a mnie się przecież niedawno śniła niedoszła pani Bojarska. Dziwna jakaś taka była, inna niż ta, którą pamiętam. A pamiętam co raz słabiej, gdyż sygnałów życia nie daje. Urwało się. Od trzech miesięcy chyba. Może przez to, że jedyne źródłem kontaktu były sesemesy, a ja konta nie doładowuję. Jak to było dawno, mamma mia.

Dobrze, kończę, gdyż to jest raczej maniana, albo nocna głupawka. I to około 16.00. Jeżeli ktoś poważnie potraktował drugą część tej obszernej noty to gratuluję bycia Konradem. Żart. Pewno nie w Łopusznej, jeno w Gdyni to poważnie potraktują. A może jakiś Łodzianin przeczyta? Cholera ich wie, zależy jak reklama pójdzie. O, jeszcze Syców jest, Zakrzów jest, Goszcz jest. Kielce? Nie, Kielce są Kantciatse. A Elbląg do mnie pisze. Cholera, miałem mu napisać artykuł. Koniec. Narka. Dobranoc (haha xP).

I pytanie- Kto śmie traktować Cię źle?

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Calkiem ladnie dopiero zaczynam cie czytac, podoba mi sie ale za dlugo. kolega co go masz w linka pisze dobrze, a krotko, wiec latwo sie go czyta, pozdrawiam :):):):):)

Anonimowy pisze...

a jak komu te pentagramy tam wychodzą to znaczy że Dimmu Boorgir słucha czy... że ma same piątki?

Boyar pisze...

Heeee.... A kimże Klaro jesteś i skąd mnie znasz? xP I o którego kolegę chodzi, domyślam się, że o Konrada, ale czy na pewno? xP Pozdrawiam, administrator serwisu Czarnobylska Koniczyna. xD

Anonimowy pisze...

Wąż osrany je banany

Anonimowy pisze...

nauczylem sie bardzo wiele